Producent laktatorów, smoczków i butelek dla karmiących mam i dzieci

Misja Tata – blog dla rodzica logo

Czy jesteście gotowi na dziecko? Cz. 2

W poprzednim artykule poruszyłem temat wspólnej gotowości do posiadania potomka. Oczywiście nie jest to łatwa decyzja, ale zanim ją podejmiecie, warto przyjrzeć się bliżej waszej relacji i ocenić, czy dołączając do niej trzecią kompletnie zależną od was istotę, dacie radę podołać wyzwaniu. Dziś kontynuuję swoje rozważania i podsuwam kilka aspektów, na które szczególnie warto zwrócić uwagę.

pexels-photo

Konstruktywnie się kłócicie i nie trzymacie urazy

Ta umiejętność przyda się wam ze zdwojoną siłą, gdy pojawi się maluch. W nowej sytuacji o konflikty nietrudno, trzeba je więc umieć w szybki i dojrzały sposób rozwiązywać. Ciche dni, obrażanie się przysporzą wam tylko dodatkowego stresu, a to z pewnością nie jest wam do niczego potrzebne. Jeśli więc już nauczyliście się mądrze kłócić, bardzo dobrze rokuje wam to na przyszłość.

Płynny podział obowiązków

Czujecie obopólną odpowiedzialność za związek i wasze gospodarstwo domowe, dzięki temu nikt nie czuje się pokrzywdzony w kwestii obowiązków. Raz jedno zmywa naczynia, raz drugie i nikt nie ma do nikogo o to pretensji. Zdajecie sobie sprawę, że te prozaiczne czynności trzeba wykonywać, by w waszym domu i relacji panował ład i harmonia. Nie obarczacie się więc nimi na wzajem, ale też nie wysługujecie się partnerem. To dobra prognoza. Pojawienie się dziecka, będzie wymagało bowiem ogarnięcia wielu innych, nowych czynności, a wy macie już wypracowaną bazę. Ważne jest, by w opiece nad dzieckiem nie wyznaczać sztywnych ram w stylu „ty zmieniasz pieluchy, a ja kąpię”. Każde z was powinno wykonywać wszystkie czynności wokół dziecka, a podział obowiązków powinien być podyktowany chęciami, czasem i poziomem zmęczenia każdego z was.

Zawsze stajecie po swojej stronie

W konfliktach z innymi zawsze stajecie za sobą murem. Jesteście wobec siebie lojalni, nawet gdy w grę wchodzą niesnaski z teściami. Pamiętacie, że jesteście dla siebie nawzajem najważniejsi i, że o relację trzeba dbać. Z kolei dziecko to bardzo dobry pretekst do wtrącania się rodziców obu stron. Musicie umieć ukrócić te zapędy w zalążku i nic wam w tym nie pomoże tak, jak obopólna lojalność.

To czy para jest gotowa na dziecko nigdy nie jest pewne na 100%. Może się okazać, że burzliwa relacja w obliczu wyzwania jest w stanie sprostać zadaniu, które przedkłada nad dotychczasowe konflikty i żale. Jednak zdecydowanie łatwiej jest wspólnie wychowywać dziecko, kiedy czujemy, że ta druga strona stoi za nami murem i jest gotowa wesprzeć nas tam, gdzie sami nie dajemy rady. Zachęcam was więc do pracy nad związkiem, by uczynić z niego trwałą ostoję, która da wam siłę w stawianiu czoła kolejnym życiowym wyzwaniom, a do takich z pewnością można zaliczyć narodziny potomka.